niedziela, 21 kwietnia 2013

coś o przygotowaniu gleby pod warzywniak

Roboty na działce czas zacząć  ;)

domek cały czas w budowie, ale pierwsze roboty na działce juz rozpoczęte!
w tamtym roku posadziliśmy już porzeczki, maliny i trochę drzewek owocowych ale o tym innym razem
dzisiaj chciałam napisać o przygotowaniu ziemi pod ogródek warzywny!

Pojęcia o tym żadnego nie mam ale napiszę Wam co się w ogródku dzieje ;)

W różnych książkach o tematyce ogrodniczej czytałam o przygotowaniu gleby pod uprawę piszą tam o sprawdzeniu pH gleby, o przepuszczalności itd itp ...  hmmmm a ja pojęcia o tym nie mam więc  phhhh pominęłam ten dział ;p
Już na jesień zeszłego roku Pan Sąsiad po raz pierwsze przeorał nasze zachwaszczone pole ;)
i tak sobie zimą przeleżało
przemiłą niespodziankę miałam gdy przyjechałam w piątek na naszą działeczkę i okazało się że w tym roku Sąsiad również o nas nie zapomniał i obrabiając swoje pole na naszą grządkę też zajechał ;)

więc roboty dwa razy mniej
niestety jak już pisałam wyżej ziemia ta będzie po raz pierwszy uprawiana więc chwastów co niemiara


naczytałam się o przeklętym perzu - jak się go dobrze nie usunie to potem nieźle potrafi się naprzykrzyć
jakie inne wyjście widły w dłoń i do roboty chwasty trzeba wybrać ;)  Na zdjęciu powyżej pokazane po lewej jak było i po prawej ten kawałek przekopany pod warzywniak oraz dwie kupy przebranych chwastów

Ostatnio jak byłam w Krakowie to zaopatrzyłam się w Obi w widły - trafiła się przecena z 89 zł na 44,50 i nie powiem przy wczorajszej robocie sprawdziły się rewelacyjnie !!
o widłach i innym sprzęcie ogródkowym też nie mam pojęcia ale jak to mówią życie pokaże !
te widły zdecydowanie do mojej ręki pasują!

Połowę tego mojego poledka zrobiłam - satysfakcja jest ! i nie powiem żeby mnie nic nie bolało ;p odkryłam nowe bolące części mojego ciała, które po aerobiku były nie do odkrycia!! Następna połowa niestety musi poczekać do kolejnego weekendu a potem już tylko trochę naturalnych dopalaczy w postaci gnojówki spod królików - do innych rewelacji nie mam dostępu - i jeszcze raz przekopać i w maju zaczniemy sadzić!!!


jupi jupi
dopóki nie ogrodzimy działki to pewnie częścią plonów pożywią się okoliczne zające -tak jak moimi borówkami ;)
ale mimo to chęci i zapał do pracy  są !!
po 5 dniach spędzonych przed komputerem w pracy widły w rękach naprawdę stają się cudowną odskocznią ;)

A Wy macie swój warzywniak??

chętnie skorzystam z Waszych rad i doświadczenia ;)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz